dziś na obiad
zupa z mandragory

ukryła się sprytnie w pęku włoszczyzny
udając pietruszkę
bije od niej fioletowa magia
dzięki niej wywar złapał wspaniały ogień
i mruga do mnie
setkami oczek

smacznego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *